Michalina Matuszak

Zawsze czekam na jakieś ładne słowa w teatrze.

czytaj dalej

Studiuję edukację artystyczną w Kaliszu. Jestem tu na wolontariacie. Wcześniej występowałam w projekcie „Śpiewanki powstańcze” i później się zapisałam do wolontariatu.

Co czujesz, wchodząc do teatru? Szczególnie do tego tutaj.

Taki spokój. Mały jest, moim zdaniem, chyba kameralny. No i przyjemny. Zawsze, gdy tu wchodzę to patrzę do góry. Niby ciągle ten sam sufit. Tak, a ciągle wchodzę i wow!

I nigdy nie wiem w sumie, czego się spodziewać. Za każdym razem coś nowego, jakieś zaskoczenia. Tak, ogólnie to mi wywraca cały mój świat, ten teatr… Zawsze czekam na jakieś ładne słowa w teatrze.

Żeby zapamiętać?

Tak. A później to zapisuję sobie.

A masz jakieś miejsce, w którym trzymasz te zapiski?

Mam taki zeszycik.

A co ze zmysłami, gdy tutaj wchodzisz?

Nigdy nie mogę otworzyć tych dużych drzwi. To zmaganie się z drzwiami jest częścią tego rytuału. No i ciemność. Bo zawsze wieczorem.

A masz taki zwyczaj, że dyskutujesz z ludźmi o tym, czego doświadczyłaś w teatrze?

Tutaj nie, bo się wstydzę podejść. W moim wieku niedużo ludzi chyba chodzi do teatru.

Nie masz takiej okazji, żeby faktycznie z kimś?

Nie, ale wiem, że ludzie dużo rozmawiają.

A czego byś życzyła Teatrowi Polskiemu?

eby grali po prostu. Niech grają, zawsze tu, grają i tyle.

Poznaj kolejną osobę