Elżbieta Kowalak
Ja bardzo lubię do tego teatru chodzić. Bo tutaj jest zawsze jakaś nowa interpretacja
czytaj dalej
Co pani czuje, wchodząc do teatru? Jakie emocje się w pani pojawiają?
Czuję się tutaj dobrze, dosyć swojsko. Jest taka naturalna atmosfera, klasyczny wystrój.
Czy ten teatr różni się czymś od innych?
W ostatnim czasie dużo jest sztuk poświęconych osobom LGBT w tym teatrze. Kiedyś byliśmy na „Ślubach panieńskich”. Ja zorganizowałam to wyjście dla seniorów, no i potem ten odbiór był bardzo różny. Niektórym to nie przeszkadzało, a niektóre panie były bardzo oburzone.
A czy teatr w ogóle ma w sobie coś takiego szczególnego?
To jest zetknięcie ze sztuką żywą, z żywymi aktorami, więc zupełnie coś innego niż w kinie. No i można iść drugi raz na spektakl i on nie będzie taki sam. Chodzi też o to, że tutaj są ludzie, którzy przygotowują te sztuki o antydyskryminacyjnej treści równościowej. Ja bardzo lubię do tego teatru chodzić. Bo tutaj jest zawsze jakaś nowa interpretacja klasycznej literatury, nowe podejście do starych sztuk, odkrywanie ich na nowo. No i wiadomo, że to jest polski teatr zbudowany przez Polaków, w czasie zaborów, ja o tym też wiem i pamiętam, że naród sobie zbudował teatr.
A co pani myśli o budynku teatralnym?
Dla mnie on jest taki przytulny wewnątrz. No te czerwień, balkony, taki w starym stylu. Ja się dobrze czuję, nie jest on onieśmielający.
A czego pani by życzyła Teatrowi Polskiemu na rocznicę i może nawet na przyszłą, na dwusetną?
Życzyłabym, żeby mieli jak najwięcej pomysłów, żeby wystawiali ciekawe sztuki. Życzę, żeby tutaj dobrzy aktorzy do tego teatru przychodzili. Żeby grali, ale przede wszystkim to, żeby były ciekawe, poruszające sztuki. Różne, może nie tylko LGBT, bo nie wszyscy na to chcą przychodzić. Żeby byli odważni właśnie, bo są odważni.
